Pościel


Muszę przyznać, że niesamowicie mi się podobało wybieranie i dobieranie kolorów, tapet, tynków. Czułam się jak ryba w wodzie. Nie wykluczone zatem, że niebawem zajmę się całym domem. Oj, to dopiero by było. Każde pomieszczenie na moją modłę. Mój partner pewnie by na to nie pozwolił, ale użyłabym tajemnej kobiecej mocy i stałoby się to co nieuniknione kupiłam pościel. Potrzebne mi się tylko trochę samozaparcia, kilku tysięcy złotych i mogę brać się do pracy. Aż nie mogę uwierzyć, że cały dom udekorują według własnych pomysłów. Od czego zatem zacznę? Sypialnie już gotowa zatem czas zabrać się za, hmmm.... ooo, wiem – za kuchnię. Tutaj będę mogła naprawdę poszaleć.